Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ARTYŚCI. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ARTYŚCI. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 7 grudnia 2014

MIGAWECZKI Z WERNISAŻU WYSTAWY OBRAZÓW KINGI CHROMY - 6-12-2014 AUTORSKA GALERIA RZEŹBY PROF. BRONISŁAWA CHROMEGO

AUTORSKA GALERIA RZEŹBY
PROF. BRONISŁAWA CHROMEGO


ZAPRASZA 

MIASTO ANIOŁÓW - KINGA CHROMY



ul. Krańcowa 4
30-223 KRAKÓW
Park Decjusza
Wola Justowska

Galeria czynna jest codziennie w godzinach:
od 12:00 do 18:00
od 12:00 do 18:00















sobota, 4 maja 2013

DEPRESJA DIANE ARBUS


Diane Arbus - (1923 – 1971)


Uważana za jedną z najważniejszych artystek XX wieku. Kobieta, której prace zakwestionowało tradycyjne pojmowanie estetyki w fotografii. Czerń i biel – piękno i szpetota. Jej sposób fotografowania na zawsze odcisnął trwały ślad na pracy tych, którzy poszli jej śladami.


Ta urodzona w rodzinie żydowskich potentatów futer, wychowywana jak osiemnastowieczna księżniczka, której francuska niania zabraniała podczas zabawy z rodzeństwem ściągać białe rękawiczki, jako dorosła kobieta wchodziła do mieszkań w nowojorskich gettach, do obskurnych pokoi hotelowych, cyrkowych namiotów, na zaplecza barów tabel-dance i na spotkania amerykańskich nazistów. Oglądała obcych ludzi w najbardziej intymnych relacjach z rodziną, kochankami, z narcystycznym odbiciem w lustrze garderoby. Była odważna, a nawet, jeśli czuła niepokój, brała górę ciekawość i przekonanie, że jeśli nie zrobi tych zdjęć, ludzie pewnych rzeczy nigdy nie zobaczą. W sierpniu 1970 roku jej zdjęcie  Miss Mary King and her dog, Troubles otrzymało nagrodę od American Society of Magazine Photographers za: „ukazanie prawdy w znalezionej osobie, która mogłaby nie zostać dostrzeżona, przez mniej spostrzegawczych”.
©Diane Arbus, Identyczne bliźniaczki Roselle, New Yersey, 1967


Fascynowała ją kontrowersyjna brzydota, coś co stało w kontraście do normalności. Czerń i biel życia. O czym myślała przemierzając brudne ulice Nowego Jorku. Co nią kierowało ? Czy osobiste skrzywienie psychiczne, czy tylko ciekawość „dziewczynki z dobrego domu” którą pociąga to co zakazane i brzydkie.. Fotografowała karłów, psychicznie chorych, ludzi z zespołem Downa. 

Szokowała? Raczej udowadniała, że świat jest różnorodny, ciekawy i czasem taki „inny”.

Poszukiwała również bohaterów swoich foto-opowieści przez ogłoszenia. Nudystów, połykaczy ognia, transwestytów, niewidomych, karłów i wielkoludów, bliźniaczek, trojaczek i „supergwiazd” okolicznych spelunek i barów. Wiem jak trudne jest robienie takich zdjęć, jaka szalona motywacja, by wyzwolić w obiekcie zdjęć chęć pokazania się w swej chorobie, czy szpetocie. Mimo moich wielu lat zmagać z aparatem nigdy nie miałam w sobie podobnej siły . Ta masa sprzętu, którą musiała ciągnąć za sobą . Nie były to przecież cyfrowe lustrzanki, lekkie, łatwe do ukrycia. Nie, nie wiem jak jej się to udawało i co było początkiem tej ekstremalnej pasji...... Jak przekonywała ludzi, na przykład nudystów, do pozowania?  Ludzie którzy ją znali twierdzili, że to osobista siłą, ludzie jej ufali. Nie było w niej samej żadnych barier, „zrobić zdjęcie, to jakby kogoś uwieść”.


Jej zdjęcia mają niezwykłą moc i przesłanie. To wołanie o miłość do innego, tolerancję i akceptację ludzkiej "dziwności".


W 1971 roku Diane Arbus popełniła samobójstwo podcinając sobie żyły i przyjmując dużą ilość leków psychotropowych. I tu chyba należy szukać przyczyny jej zainteresowań, ale i jej osobistej tragedii.

Wierzę naprawdę, że są rzeczy, których nikt by nie zauważył, gdybym ich nie sfotografowała”

niedziela, 27 stycznia 2013

RUINY PO BARZE BARCELONA - ADAM ZIEMIANIN NA MURACH




Są takie miejsca... gdzie ludziom uśmiechanie się przychodzi wyjątkowo łatwo, gdzie myśli są radosne, dni harmonijne i piękne. Z uśmiechem na twarzy i aparatem w ręce wyruszam w te miejsca, odwiedzam ich mieszkańców, chłonę ich miłość, tryb dnia, wolność i radość.”

BARTOLOMEO KOCZENASZ

Ten radosny człowiek to działacz na rzecz uśmiechu w Polsce. Jest kreatywnym fotografem, radosnym studentem filozofii, twórcą podróżniczego projektu Smiley Planet (Uśmiechnięta Planeta) i organizatorem Pierwszego Światowego Dnia Uśmiechu w Krakowie. Obecnie mieszka w Krakowie, gdzie studiuje, tworzy i prowadzi zajęcia z Jogi Śmiechu.



Barcelona

Obudziłem się nagle w "Barcelonie"
pan Jasio nerwowo
roznosił piwo
jak zwykle nie wydając reszty
Galaretka wieprzowa
trzęsła się ze strachu
gdy przy drugim stoliku
usiadł donosiciel
Wojtek Belon
wciąż chciał
wyjechać z "Barcelony"
w góry
lecz coś go trzymało
Potem przyszedł Andrzej
z Musiałem i Jurkiem Gizellą
usmiechali się stypendialnie
Wtedy jeszcze mieliśmy
paszporty do młodości
takie radosne
Mural powstał w ramach trwającego Grolsch Art Festival - Kraków 2012. Autorem jest Bartolomeo Koczenasz. Mural złożony z wersów wiersza Adama Ziemianina "Barcelona".


Ruiny po barze Barcelona................

wtorek, 1 maja 2012

SŁODKI UROK DEKADENCJI - HELMUT NEWTON W GRAND PALAIS





Otwarcie wystawy w Grand Palais Helmuta Newtona





W dniu 23 marca  otwarto pierwszą 
we Francji retrospektywną  wystawę Helmuta NewtonaNagie kobiety w smokingach,  prowokacyjne portrety twórców, gwiazd kina. Wystawa przyciągnęła wiele osobistości ze świata mody i sztuki, jak Alber Elbaz, Catherine Deneuve, Henry Haider Ackermann Chapier lub Ines de la Fressange.








Lubię obraz kreowany przez Helmuta. Ciężki, przytłaczający męski styl  nie zawsze pasujący do fotografowania mody. Nagie duże kobiety w szpilkach, monoklach, odziane w skóry to ulubione elementy zdjęć. Jako twórca kontrowersyjny, ale jakiż przez to ciekawy.....:)






Newton zaczął karierę po wojnie jako fotograf niezależny  - zajmował się głównie modą. Pracował dla magazynów takich jak "VOGUE". Od końca lat pięćdzięsiątych fotografował głównie modę. W 1961 roku osiedlił się w Paryżu. Wypracował swój własny styl nacechowany sadomasochistycznymi i fetyszystycznymi podtekstami. W 1980 wydał serie BIG NUDES., która zwiększyła jego kontrowersyjną sławę. Fotografie Newtona były wielokrotnie wydawane w postaci albumów, z których warto wymienić  WHITE WOMAN, BIG NUDES, PRIVATE PROPERTY czy SUMO.









W ostatnich latach życia mieszkał w Monte Carlo i Los Angeles. Zginął W 2004 roku w wypadku samochodowym w Hollywood w Kalifornii. Uderzył samochodem w ścianę hotelu Chateau Marmont, w którym gościł podczas swojego pobytu w Kalifornii.






.


Wystawa Helmuta Newtona w Grand Palais  do 17 czerwca 2012. Mam zamiar tam być:) a i Was zachęcam.









wtorek, 19 lipca 2011

VIVIAN MAIER - NIANIA, KTÓRA PRZEJDZIE DO HISTORII







Tajemnicza,skromna Pani Niania-fotograf. Fotografowała z pasją wszystko to co ją zaciekawiło. W momencie zwolnienia migawki temat nie wydawał się aż tak ciekawy, więc wiele rolek jej filmów nie doczekały się za jej życia wywołania. Po 50-60 latach jednak uchwycone momenty nabrały innego wymiaru. Czas zapisany na kliszach dawno już przeminął.To tylko przypadek sprawił,że te fotografie zobaczyły światło dzienne.


Vivian Maier zmarła w kwietniu 2009 w Chicago.
Krótko potem pewien fotograf, John Maloof, kupił na aukcji staroci 40.000 negatywów.
Nie wiedział co kupuje, a kwota 400 dol. nie była kwotą wysoką. Zaryzykował.
John Maloof trafił na prawdziwy skarb. Były to zdjęcia z lat 1950-70 Vivien Maier.
Parę tych zdjęć zamieszczam.






Kim była Vivian Maier? Była jedną z nas.... milionów nieznanych fotografów:)
A mnie i tak wydaje się, że świat dla fotografa 50 lat temu był bardziej przyjazny. Prawo do wizerunku:) Twarze z tych fotografii przeszły do histori.

piątek, 4 lutego 2011

NIKIFOR Z JAWORZNI

Jan Bernasiewicz,

zwany "Bernasiem", urodził się 01.06.1908 r w Jaworzni - Gniewcach koło Kielc. Jego ojciec – Władysław zajmował się wypasem owiec. Jan sam o sobie mawiał: „Jestem chłopem wiejskim, polskim, pospolitym...”. Dzieciństwo spędził pomagając rodzicom w pracach gospodarskich i ukończył tylko 2 oddziały wiejskiej szkoły. Ożenił się dopiero w wieku 47. lat po śmierci obojga rodziców. Ciężko pracował i w latach 60-tych XX wieku zachorował trafił do szpitala. Pierwszym „jawnym działaniem” była budowa kapliczki – spełnienie ślubu, który uczynił w czasie choroby. Zdolności do rzeźbiarstwa przejawiał już w dzieciństwie, ale nie pozwalała mu na to matka. Dopiero po jej śmierci w wolnych chwilach rzeźbił, ale nie pokazywał swoich bojąc się dezaprobaty swego środowiska. Dopiero kiedy kilka jego rzeźb kupił społeczny inspektor ochrony zabytków – Jan Ciołak – Bernasiewicz zaczął pokazywać swoje prace. Pod koniec lat 70-tych XX wieku urządził w przydomowym ogródku „Małe Muzeum w Jaworzni”, które w roku 1981 przemianował na „Muzeum Jana Bernasiewicza w Jaworzni”. Znajdowało się tam ponad 700 prac, przede wszystkim postaci zasłużonych dla Polski i związanych z jej tradycją i historią. Uważał, że niewystarczająco znani są "Ojce naszej Ojczyzny Polski" i jeśli się stworzy takie miejsce "meblowane historią Polski", to wszyscy: dziecko ze szkoły podstawowej, czy prosty rolnik z kieleckiej wsi będą mieli wgląd w historię naszego kraju. Początkowo chciał, aby pochowano go w ogródku, obok rzeźb, jednak na krótko przed śmiercią, która nastąpiła 24.11.1994 roku, zdecydował się na przekazanie swoich prac Muzeum Wsi Kieleckiej – Skansenowi w Tokarni, gdzie możemy podziwiać je do dziś na wystawie stałej „Ocalić od zapomnienia. Jan Bernasiewicz, twórca ogrodu rzeźb”. Zachowały się pamiętniki, które spisywał za życia. Opisane są w nich niemal wszystkie stworzone rzeźby. W swojej twórczości porównywany jest do Nikifora. Nie posiadając żadnego przygotowania teoretycznego, stworzył własny styl i jako prosty człowiek osiągnął zdumiewające rezultaty. Jeszcze za jego życia ogród rzeźb często i tłumnie odwiedzali Niemcy, a także przedstawiciele telewizji, radia i prasy.




Twórczość Jan Bernasiewicza opisywała w wierszach jego żona – Maria.



Wstaję o świcie i myślę sobie
co ja dziś nowego zrobię
Moje myśli były pierwsze
Ty rób rzeźby, a ja wiersze
I nabraliśmy ochoty, wzięliśmy się do roboty
ak się jakoś skojarzyło, rzeźby więcej nam przybyło
I ja z wierszami wyruszę, to Ciebie doścignąć muszę
I ścigamy się czynami, On rzeźbi, a Ja z wierszami
Maria Bernasiewicz 1995